Cześć.
Tym razem post całkowicie wakacyjny, rok szkolny zaczął się przecież dopiero kilka dni temu.
Chcę podtrzymać klimat wakacji mimo tego, że na dworze nie jest najlepiej i ostatnio było chłodno. Przynajmniej u mnie.
Morskie Oko
Kilometrów było bardzo dużo, droga w górę była istną masakrą. Każdy by powiedział "Mogłaś jechać bryczką" ale nie ja. Nie wiem jak można tak męczyć zwierzęta.
Wieczorny widok z Krupówek.
Spacer opłacił się.
Widok na Giewont z mojego pokoju.
Most zakochanych w Zakopanem
Jedne z moich pamiątek z Zakopanego.
Owieczka kosztowała 150 zł jednak utargowałam cenę na 130 zł. Jest cudownie miękka i milutka i dodatkowo ta cudowna koszulka z napisem "Zakopane".
Poduszeczkę kupiłam na Gubałówce za 18 zł. Urzekł mnie ślicznie wyhaftowany konik no i oczywiście napis miejscowości. Także jest milutka i sądzę, że jest warta więcej niż 18 zł.
Typowy widok w Krynicy Morskiej czyli dziki chodzące po mieście.
Zdjęcie wykonane na plaży w ostatni dzień nad morzem.
A WY JAKIE MIELIŚCIE WAKACJE? ;-)







Hihihi, jestem pierwszą osobą, która komentuje ;) ;p Fajowsko. Fajne zdjęcia porobiłaś, a ta owieczka...sweetaśna :) Ale co do tych koni, które wożą bryczki, to...słyszałam o tym w radiu (zaraz wszystko opowiem). Sądzę, że one wcale się tak nie męczą, gdyby nie woziły miałyby jeszcze gorzej. Czemu? Bo ekolodzy twierdzą, że one się tak strasznieee męczą, no i jak nie będą wozić tych bryczek, to będzie trzeba te konia sprzedać, a nie ma tyle kasy na wykupienie ich wszystkich, przez co trafią do rzeźni. A ci ekolodzy mają to gdzieś i po prostu biedne koniki umrą. A przecież jak jeżdżą bryczkami to mają dobrze- dobrze się ich karmi, czyści i mają podkute kopyta. Jest im tam bardzo dobrze, a ciągnięcie takiej bryczki jak dla konia nie jest wcale taki ciężkie. Więc tu się z tobą nie zgadzam. I jeszcze co do tego Mostu Zakochanych, jeju, jakie to słodkie <3 /Pauls.
OdpowiedzUsuń